Sado w fantazji czy na żywo?

Sado w fantazji czy na żywo?

Sado w fantazji czy na żywo?
May 1, 2023

Zwiąż mnie, poniżaj, ciągnij za włosy, krępuj… Rób ze mną to wszystko, co można robić z poddaną. Jestem twoją własnością, uległą, a ty jesteś moim panem.

Sado-maso, sadomasochizm to rodzaj preferencji seksualnych, w których do podniecenia prowadzi poniżenie, zadawanie bólu i cierpienie. Podobno każdy z nas choć raz w życiu fantazjował o „brudnym seksie”. Podobno kobiety marzą o dominującym partnerze. Podobno większość z nas chętnie przyjmuje klapsy, obelgi i łóżkowe wulgaryzmy. W życiu codziennym chcemy być niezależne, samodzielne i podziwiane, a w łóżku? Czego kobiety pragną w łóżku? Czy faktycznie potrzebujemy dominacji graniczącej z poniżeniem?

Po tym, jak na rynku pojawiała się książka E. L. James, w życiu tysiąca kobiet pojawił się niejaki Grey. Przystojny, szarmancki i obrzydliwie bogaty mężczyzna. W autobusach, tramwajach, na ulicy czy w domowym zaciszu panie z lekkim rumieńcem zaczytywały się w tej (niestety) nienajlepszej lekturze. Jednak nie o jakości tej książki chcemy rozmawiać, ale temacie jaki poruszyła. Sadyzm w sypialni. Temat stary jak świat, jednak nasza cywilizacja zaszufladkowała go jako temat tabu. Sadyzm w łóżku przez jednych uważany jest za dewiację, zaburzenie, a nawet chorobę, inni zaś twierdzą, że dobrowolna przemoc w sypialni jest czymś normalnym.

To powinno też Cię zainteresować: Fetysz – urozmaicenie czy zboczenie?

Markiz de Sade

Wszystko zaczyna się, przynajmniej oficjalnie na papierze (nie pod pseudonimem), od markiza de Sade. Zasłynął on ze swoich odważnych książek, w których opisywał najdziwniejsze sztuczki łóżkowe, z których każda miała podtekst sadystyczny. To właśnie od jego nazwiska powstało określenie „sadyzm”. Donatien Alphonse François de Sade urodził się w Paryżu w 1740 r. Większość swojego życia spędził na wygnaniu lub w więzieniu. Jako libertyn propagował życie w zgodzie ze skrajnie pojmowaną wolnością, która nie miała żadnych granic w postaci moralności, prawa czy religii. Według de Sade człowiek osiąga pełnię wolności wyłącznie poprzez poddanie się swoim pragnieniom i instynktom. To, że nie okazujemy swoich pierwotnych pragnień wynika z tego, że zostaliśmy osadzeni w pewnych ramach kulturowych. Paryski pisarz swoimi kontrowersyjnymi powieściami zdobył uznanie i stał się jednym z bardziej poczytnych w owym czasie. Co ciekawe, w jego powieściach motywem przewodnim była przemoc, okrucieństwo i zbrodnia, które przedstawiane były jako źródło przeżyć o charakterze seksualnym. Markiz de Sade niemalże wnikał w umysł człowieka, poszukując najciemniejszych zakamarków jego umysłu.

Wyszukane tortury, jakimi darzyli siebie wzajemnie kochankowie z kart de Sade niektórym nawet przez myśl nie przechodzą, a jednak jego powieści cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, na podstawie jego biografii i powieści powstały filmy. Wynika z tego, że nawet jeśli nie chcemy sami w tym uczestniczyć, chętnie czytamy, obserwujemy z boku. Z jednej strony ciekawość, a z drugiej strach przed spróbowaniem czegoś tak ekstremalnego. Okazuje się, że masochizm to temat znany od dawna. Istnieje wiele książek nieznanego autorstwa, prawdopodobnie powstałych jeszcze przed XVIII w, w których opisywane są przeróżne praktyki sado-masochistyczne w łóżku. (np. „Perła” czyli zbiór opowiadań o bardzo erotycznym charakterze). Dziś opisy erotycznych orgii, jakie wyłaniają się z tych książek, są bardziej zabawne niż przerażające. Jednak takie pozycje pokazują, że natura ludzka i skrajne upodobania człowieka niezależnie od epoki są podobne.

Jak łatwo się domyśleć, tematyka masochizmu i sadyzmu była bliska nie tylko pisarzom. Natura ludzka i jej najciemniejsze zakątki zawsze interesowały filozofów, którzy próbowali odkryć prawdziwe oblicze człowieka. Wątki seksualności znajdziemy w rozważaniach m.in. Michela Foucaulta, Pascala czy Freuda.

To powinno też Cię zainteresować: Seks za pieniądze

Masochizm i Freud

Zygmunt Freud zasłynął ze swojej wnikliwej psychoanalizy człowieka. To on zauważył, że umysłu człowieka nie można poznać, a w każdej jednostce istnieje strefa nieświadomości, która na dodatek determinuje jej zachowania i wpływa na konkretne decyzje. Freud był twórcą takich pojęć jak id (ono), ego (ja) i superego (nad-ja). Id, czyli nieświadomość dążąca do zaspokajania popędów, ego w części świadome, w części nieświadome dotyczy rzeczywistości, w której znajduje się jednostka i superego (nadjaźń, sumienie), które kontroluje działania ego. W pewnym sensie superego kontroluje egoistyczne potrzeby ego.

Ciekawym wątkiem psychoanalizy Freuda jest przekonanie, że seksualność ma największy wpływ na rozwój jednostki i na podejmowane przez nią decyzje. Seksualność, która kształtowana jest już na poziomie kołyski to podstawowy popęd, który człowiek chce zaspokajać. Libido, które bierze się z popędu seksualnego kieruje jednostkami. Libido to energia życiowa, którą Freud wiązał z różnego rodzaju przyjemnościami i ich zaspokajaniem. Z drugiej jednak strony Freud zauważył, że równie silnym instynktem jest śmierć. A życie jednostki to nieustanna walka między tymi popędami. To właśnie połączenie instynktu śmierci i życia stało się podstawą teorii Freuda na temat sadyzmu i masochizmu, które nota bene psychoanalityk uznawał w pewnym sensie za równoznaczne. Mimo iż są to pojęcia przeciwstawne, Freud dowodził, że masochizm pochodzi od sadyzmu. Zanim, jednak Freud wykrystalizował tezę odnośnie masochizmu i sadyzmu jako jedności, uznawał ten pierwszy za błahą perswazję, która dotyczy praktycznie każdego człowieka w mniejszym lub większym stopniu. W swoich esejach, dotyczących teorii seksualności, Freud zwrócił uwagę na problem nieświadomego poczucia winy, potrzeby ukarania i samokarania, które przekształca się właśnie w masochizm.

Masochizm a ocalenie jednostki

W masochizmie Freud widział możliwość ocalenia jednostki przed samozniszczeniem, do którego prowadzi go instynkt śmierci. Dla Freuda szczególne znaczenie miały marzenia senne, które tłumaczył jako ukryte pragnienia. Słynny psycholog dowodził, że im bardziej nieprzyjemne sny, tym bardziej zaspokajane są masochistyczne pragnienia. Z czasem marzenia senne stają się przyczynkiem do realizacji różnego rodzaju dewiacji w życiu codziennym. Zwłaszcza jeśli wiąże się z tym poczucie satysfakcji seksualnej, czyli zaspokajane są popęd śmierci i popęd płciowy.

Freud bardzo mocno podkreślał, że masochizm jest pochodną sadyzmu, mimo iż są to sprzeczne pojęcia. I chociaż sadyzm to czerpanie przyjemności seksualnej z zadawania bólu drugiej jednostce, nie koniecznie sobie, a masochizm to skupienie się na własnej osobie, to Freud widział w nich pewne punkty tożsame. Według Freuda masochista odczuwający przyjemność z bólu instynktownie mógł mieć wcześniej upodobania sadysty.

Ewolucja teorii Freuda

W kolejnych dziełach teoria masochizmu była przez Freuda rozwijana i była podstawą teorii instynktów. Ciekawe jest to, że Freud w masochizmie widział fundament ludzkiej psychiki, co więcej Freud nie był w swoich rozważaniach osamotniony. Kolejne prace, badania na temat sado-masochizmu potwierdzały, że ból związany z przyjemnością jest w pewnym sensie próbą pokonania śmierci, zorganizowania własnej psychiki, a nawet zbadania jak radzi sobie w ekstremalnych warunkach. Inni psychoanalitycy widzieli zależność między fantazjami, marzeniami a ich ucieleśnianiem. Początkowo wizualizujemy sobie coś w głowie, aby z czasem zapragnąć doświadczyć tego w życiu realnym. Nasze pragnienia są czasem bardziej mroczne niż nam się wydaje. Być może dlatego tak bardzo nas podnieca to co, powszechnie uważane jest za dewiacje.

„Bierność, masochizm i narcyzm są najbardziej znamiennymi, uwarunkowanymi biologicznie cechami kobiet”.

  1. Freud

Sado-masochizm do leczenia?

Dla Freuda sado-masochizm był pragnieniem naszej podświadomości. A czym jest dla nas? Schorzeniem? Dewiacją? Czy wyszukaną grą erotyczną? Czy to, że zadawanie bólu sobie lub komuś prowadzi do orgazmu, jest czymś normalnym?

Masochizm, czyli czerpanie przyjemności z zadawania bólu sobie samemu lub odbieranie bólu od kogoś, oraz sadyzm, czyli czerpanie przyjemności z zadawania bólu drugiej osobie, w wersji łagodnej uważane są powszechnie za prawidłową aktywność seksualną. Oczywiście jeśli obie strony wykazują zainteresowanie taką formą erotycznych igraszek. Oczywiście jeśli nie jest to jedyny bodziec, który prowadzi do podniecenia seksualnego. Tak jak fetyszyzm, ekshibicjonizm czy oglądactwo. W słowniku psychologów mogą to być schorzenia kwalifikujące się do leczenia.

Z perspektywy kobiety (nie seksuologa) lekko dominujący mężczyzna może być seksowny. Lekkie klapsy, brzydkie słowa czy bardziej wyrafinowane „soft łóżkowe tortury” zdarzają się w niejednej sypialni. Popularność książek o takiej tematyce ostatnio wzrosła, czyżby Freud miał rację, że masochizm jest jedną z cech kobiet uwarunkowaną biologicznie?

Napisz odpowiedź